Kiedy The Cure wyszli na scenę londyńskiego Troxy 1 listopada 2024 r., fani czuli, że dzieje się coś więcej niż zwykła premiera nowej płyty. Tego wieczoru po raz pierwszy i jak dotąd jedyny zespół zagrał w całości „Songs Of A Lost World”i dopisał nowy rozdział do własnej historii. Teraz tamten koncert wraca w postaci filmu „The Show Of A Lost World”, który w grudniu trafi jednocześnie do kin oraz na płyty DVD i Blu-ray.
Troxy, jedna noc i 31 utworów
Wydany po szesnastu latach przerwy album „Songs Of A Lost World” był dla zespołu czymś w rodzaju nowego otwarcia, a dla słuchaczy dowodem, że melancholia The Cure nadal brzmi świeżo. Tego samego wieczoru, gdy płyta trafiła na rynek, grupa zagrała specjalny koncert w Troxy dla trzech tysięcy osób, transmitowany równolegle w serwisie YouTube, gdzie obejrzało go ponad milion widzów.
Film „The Show Of A Lost World” to zremiksowana, na nowo zmontowana i zremasterowana w 4K rejestracja całego, 31-utworowego setu z Londynu. Za reżyserię odpowiada nominowany do Grammy Nick Wickham, a nowy miks dźwięku w technologii Dolby Atmos przygotował Robert Smith. Zespół wylicza, że w filmie znalazło się nie tylko pełne wykonanie „Songs Of A Lost World”, lecz także blok klasyków The Cure i specjalny, pięcio-utworowy fragment świętujący 45-lecie „Seventeen Seconds”.
Jak ujmuje to komunikat wytwórni, „film oddaje energię tamtego wieczoru, kiedy nowy materiał spotkał się z długą historią zespołu w jednym, bardzo emocjonalnym występie”.
Wrażenie bycia w środku koncertu
Twórcy projektu od początku podkreślali, że nie chodzi o prosty zapis występu. „The Cure: The Show Of A Lost World” zostało ponownie zmontowane z myślą o kinie, z ujęciami z różnych perspektyw oraz naciskiem na detale, które zwykle gubią się w klasycznych transmisjach na żywo.
Nick Wickham jest dobrze znany fanom muzycznych filmów koncertowych, a sam Robert Smith czuwał nad brzmieniem, co w praktyce oznacza nowy miks oparty na materiałach wielośladowych z Troxy. Według zapowiedzi dystrybutora, to właśnie połączenie obrazu w 4K i wielokanałowego dźwięku ma sprawić, że widzowie „poczują się tak, jakby stali pośrodku sali, kilka metrów od sceny”.
W setliście obok nowych utworów, takich jak „Alone”, „I Can Never Say Goodbye” czy „Endsong”, pojawiają się hymnowe „Plainsong”, „Pictures Of You”, „Lovesong” czy „A Forest” oraz fragment poświęcony „Seventeen Seconds” z utworami „At Night”, „M” i „Play For Today”. To przekrój, który pokazuje zarówno mroczną, jak i czysto songwriterską stronę The Cure.
Gdzie zobaczyć „The Show Of A Lost World” w Polsce?
Światowa premiera filmu w kinach została wyznaczona na 11 grudnia 2025 r. W Polsce koncert wyświetlą wybrane kina sieci Multikino. Oficjalny polski fan club wymienia m.in. Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kielce, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Poznań Stary Browar, Rzeszów, Szczecin, dwa multipleksy w Warszawie (Młociny i Złote Tarasy), Wrocław Pasaż Grunwaldzki oraz Zabrze.
Bilety są już w sprzedaży w systemie Multikina pod dedykowanym adresem: https://www.multikino.pl/filmy/the-cure-the-show-of-a-lost-world
Aktualną listę kin na świecie oraz seansów w poszczególnych krajach, w tym w Polsce, można sprawdzić na oficjalnej stronie filmu, gdzie działa globalny system wyszukiwania pokazów i zakupu biletów: https://www.thecurelostworld.com
Ze względu na to, że film ma charakter wydarzenia jednorazowego z dodatkowymi seansami w tym samym tygodniu, godziny i liczba pokazów mogą się różnić między miastami. Organizatorzy podkreślają, że to limitowane wejście do kinowej dystrybucji, więc warto sprawdzić repertuar swojego miasta z wyprzedzeniem.
Na płytach i w domowym zaciszu
Kinowa premiera to dopiero początek życia „The Show Of A Lost World”. Jeszcze w grudniu 2025 r. film trafi na płyty Blu-ray i DVD oraz w formie cyfrowej do legalnej dystrybucji online, za którą odpowiada Polydor i Universal Music. Oznacza to, że po seansie na dużym ekranie fani będą mogli wracać do koncertu w domowych warunkach, z zachowaniem pełnej jakości obrazu i dźwięku.
Jak czytamy w informacji prasowej, „The Show Of A Lost World” ma być dla fanów The Cure nie tylko dokumentem z ważnego wieczoru, ale też „pełnoprawnym, filmowym doświadczeniem, które najlepiej smakuje głośno i w ciemnej sali kinowej”.







