Charli XCX pokazuje „Playboy Bunny”, punkowe B-side do singla „SS26”

Charli XCX udostępniła „Playboy Bunny”, nowy utwór powiązany z singlem „SS26”. To kolejny element jej obecnego etapu wydawniczego, w którym artystka zestawia główne single z osobnymi B-side’ami, nawiązując do logiki fizycznych wydań i mniej oczywistych, pobocznych ścieżek albumowego świata.
„SS26” jako punkt wyjścia
„SS26” ukazało się 21 maja 2026 roku jako singiel Charli XCX. Utwór trafił do streamingu i otrzymał oficjalny teledysk wyreżyserowany przez TORSO, duet odpowiedzialny wcześniej za klip do „Von Dutch”. Wideo rozgrywa się w estetyce pokazu mody, ale szybko przesuwa tę konwencję w stronę chaosu i katastroficznej ironii.
W klipie pojawiają się między innymi Carine Roitfeld, Debra Shaw, Anthony Vaccarello i Abra. Vogue opisał obsadę teledysku jako przegląd ważnych postaci świata mody, a Pitchfork zwracał uwagę na scenę otwierającą z Roitfeld i na finałową wizję wybiegu prowadzącego „prosto do piekła”. To kontekst istotny dla samego singla: „SS26” gra językiem fashion weeku, celebryckości i autoprezentacji, ale nie traktuje ich wyłącznie dekoracyjnie.
„Playboy Bunny” po drugiej stronie singla
„Playboy Bunny” pełni funkcję B-side’u do „SS26”. Według Dork utwór jest dostępny na 7-calowym winylu oraz przez instagramowe konto „b.sides”, a nie jako standardowa premiera streamingowa. To ważne, bo Charli XCX konsekwentnie rozdziela w tym cyklu utwory główne i poboczne: wcześniej „Rock Music” miało własne B-side w postaci „I Keep On Thinking Bout You Every Single Day and Night”.
Sama para „SS26” i „Playboy Bunny” ma działać na zasadzie kontrastu. Charli tłumaczyła, że B-side’y są łączone z wybranymi singlami dlatego, że stoją wobec nich w opozycji. W przypadku „Playboy Bunny” ten kontrast słychać w ostrzejszym, bardziej poszarpanym brzmieniu, opartym na gitarach i przesterowanych wokalach.
Nowa era po „Brat” bez prostych etykiet
„Playboy Bunny” wzmacnia wrażenie, że po sukcesie „Brat” Charli XCX testuje bardziej surowe i gitarowe formy, ale robi to bez deklarowania prostego zwrotu gatunkowego. W najnowszych utworach mniej chodzi o porzucenie popu, a bardziej o poszerzenie jego pola: o hałas, fizyczność, kontrolowany bałagan i napięcie między klubową energią a punkową bezpośredniością.
Dlatego „Playboy Bunny” nie jest tylko dodatkiem dla kolekcjonerów winyli. W takim modelu B-side staje się komentarzem do singla, jego cieniem albo odbiciem. „SS26” pokazuje błysk i teatralność wybiegu, „Playboy Bunny” dopowiada do tego bardziej brudny, nerwowy rewers.
Co dalej?
Na razie najpewniejszym punktem dostępu do „SS26” pozostaje oficjalny smartlink i teledysk na kanale Charli XCX. „Playboy Bunny” funkcjonuje natomiast jako osobny, mniej powszechnie dostępny element tej samej historii. To strategia zgodna z obecną logiką artystki: zamiast jednego prostego komunikatu dostajemy serię fragmentów, które dopiero razem budują obraz nowego etapu.










