Sting wraca do swojej najbardziej osobistej opowieści. Dwanaście lat po premierze albumu „The Last Ship” artysta wydaje jego rozszerzoną wersję, „The Last Ship (Expanded Edition)”, która od 5 grudnia 2025 roku jest dostępna w serwisach cyfrowych oraz w formie 2CD i 2LP. Nowe wydanie nie jest zwykłym reprintem, ale kolejnym rozdziałem w historii projektu, który od początku wyrastał z biografii muzyka i historii stoczniowego Wallsend.
Oryginalne „The Last Ship” ukazało się w 2013 roku jako jedenasty album studyjny Stinga, oparty na piosenkach napisanych do musicalu o tym samym tytule. Płyta czerpała z rocka, folku i szant, a jednocześnie była hołdem dla robotniczej społeczności z rodzinnego miasta artysty, dotkniętej zamknięciem stoczni. W jednym z nowszych wywiadów Sting podkreśla, że chciał opowiedzieć o odebranej godności ludzi pracy: „Nie gloryfikuję pracy, lecz mężczyzn, którzy ją wykonywali” – mówi w 2025 roku, tłumacząc, że projekt traktuje jak dług wobec swojej społeczności.
Pięć nowych nagrań, 24 utwory i żywe DNA musicalu
„The Last Ship (Expanded Edition)” to łącznie 24 utwory – zaktualizowana wersja albumu, która łączy pierwotny materiał z piosenkami wprost z późniejszych wersji musicalu. Najważniejszą nowością jest pięć premierowych nagrań: otwierające całość „Island Of Souls (2025)” oraz cztery utwory z gościnnym udziałem kluczowych postaci z teatralnego świata „The Last Ship”: „Shipyard” z Joe Caffrey’em, Brianem Johnsonem i Jo Lawry, „Ship Of State” z Renée Fleming, „If You Ever See Me Talking To A Sailor” z Frances McNamee oraz finałowe „O’Brien’s Hymn”.
Dobór gości nie jest przypadkowy. Frances McNamee od lat wciela się w postać Meg Dawson w teatralnych inscenizacjach musicalu, a jej interpretacja „If You Ever See Me Talking To A Sailor” stała się jednym z symboli scenicznej wersji historii. Podobnie udział Jimmy’ego Nail’a, Becky Unthank czy Rachel Unthank w innych utworach Expanded Edition zbliża album do cast recordingów, ale zachowuje charakter autorskiej płyty Stinga.
Album, który dogania własny musical
Nowa edycja ukazuje się nieprzypadkowo właśnie teraz. Premiera „The Last Ship (Expanded Edition)” poprzedza zapowiedziane na 2026 rok międzynarodowe wznowienia musicalu, w tym inscenizacje w Paryżu, Amsterdamie i Brisbane, w których Sting ponownie pojawi się na scenie jako Jackie White. To ruch spójny z jego deklaracją, że traktuje „The Last Ship” jak żywy organizm, wciąż dopisywany i poprawiany.
Na Expanded Edition obok nowych nagrań znalazły się kluczowe kompozycje znane z oryginalnego albumu i spektaklu: „And Yet”, „August Winds”, „Dead Man’s Boots”, „The Night The Pugilist Learned How To Dance”, „What Have We Got?”, tytułowe „The Last Ship” oraz późniejsze piosenki, takie jak „It’s Not The Same Moon” czy „What Say You, Meg?”, dotąd kojarzone głównie z teatralnymi obsadami. W efekcie dostajemy możliwie pełny, dwupłytowy portret tego projektu – od studyjnego szkicu z 2013 roku po dopracowaną, sceniczną wersję opowieści o społeczności, która nie godzi się na cichą likwidację jej świata.
Sting nie ukrywa, że „The Last Ship” zajmuje w jego dorobku miejsce szczególne. To mniej radiowy, a bardziej literacki, zanurzony w lokalnej historii cykl piosenek. Nowa, rozszerzona wersja pokazuje, że artysta nie traktuje go jak zamkniętego rozdziału, ale jak statek, który wciąż wypływa w kolejne rejsy – tym razem także na playlistach słuchaczy, którzy mogą dopiero odkrywać tę część jego twórczości.







