„Orajt” już gra. Najnowszy studyjny album T.Love już dostępny

Po „Hau! Hau!” z 2022 roku T.Love otwiera kolejny rozdział. 13 marca 2026 roku ukazał się „Orajt”, nowy studyjny album zespołu wydany przez Universal Music Polska. Płyta jest już dostępna w serwisach streamingowych i przynosi 13 utworów zamkniętych w 42 minutach.
Na „Orajt” słychać powrót do gitarowego nerwu, ale nie jest to powrót jednowymiarowy. Obok tytułowego manifestu są tu „Buty”, melancholijny „Księżyc nad Rakowcem”, rozbujany „Piąteczek” oraz „Mimo wszystko”, w którym gościnnie pojawia się Sarsa. Ostatnim singlem przed premierą był kawałek „Najpiękniejsze” nagrany z WaluśKraksaKryzys. Przy okazji „Butów” Muniek Staszczyk mówił w 2025 roku: „To metafora imprezowania i włóczenia się po mieście od klubu do klubu”.
Sam Muniek Staszczyk opisuje całość najkrócej i najcelniej: „To jest płyta gitarowa, neo-rockandrollowa. Jest w niej energia, jest bunt, ale też nostalgia i czułość”. Oficjalny opis albumu pokazuje „Orajt” jako rock’n’rollowy gest sprzeciwu wobec lęku, który coraz częściej definiuje współczesność. W świecie naznaczonym wojną, polaryzacją polityczną i społeczną, kryzysem wartości, rosnącą skalą manipulacji medialnych, fake newsów przenikających do codzienności, łatwo ulec poczuciu chaosu i bezradności. Najważniejsze jest jednak to, że T.Love nie zamienia tych obserwacji w manifest dla samego manifestu. Zespół zostaje przy piosence, melodii i charakterystycznym dla siebie stylu.
Za większość kompozycji odpowiada sam Jacek „Perkoz” Perkowski, który jest też producentem muzycznym albumu. Wyjątkiem pozostaje „Piąteczek”, współkomponowany i wyprodukowany przez Macieja „Magillę” Majchrzaka. Całość zmiksował Piotr „Emade” Waglewski, mastering przygotował Marcin Szwajcer, a oprawę wizualną stworzył Forin – Grzegorz Piwnicki. Ten zestaw nazwisk dobrze tłumaczy, dlaczego „Orajt” brzmi świeżo, ale nie odcina się od DNA T.Love.










