„Niech żyje bal” na nowo. Wielkie hity w nowym wydaniu

Nowe życie klasyków Maryli Rodowicz. “Niech żyje bal” to nie tylko tytuł jednego z jej największych przebojów, lecz także nazwa projektu, w którym ikona polskiej sceny oddaje swoje piosenki w ręce młodego pokolenia. W efekcie powstał album, na którym ponadczasowe utwory brzmią świeżo i współcześnie, a jednocześnie nie tracą emocji znanych z oryginałów. 

Muzyczna podróż przez dekady

Niech żyje bal” to 25. album studyjny Maryli Rodowicz, wydany 14 listopada 2025 roku nakładem Warner Music Poland. Krążek zawiera dziesięć nowych wersji starszych piosenek artystki, nagranych w duetach z reprezentantami młodszej generacji, a aż dziewięć z nich wcześniej ukazało się jako single.

Tracklista wygląda jak skrócona historia polskiej piosenki, przepuszczona przez współczesne filtry brzmieniowe. “Sing-Sing” otwiera album w duecie z Mrozem, “Damą być” nabiera radiowego polotu dzięki Roxie Węgiel, a “Wielka woda” wraca jako emocjonalny duet z Dawidem Kwiatkowskim. W “Remedium (Wsiąść do pociągu)” Maryli towarzyszy Krzysztof Zalewski, proponując bardziej alternatywne, gęstsze brzmienie kultowego utworu. 

Nie zabrakło też “Małgośki” z Lanberry, “Nie ma jak pompa” z Ralphem Kaminskim, energetycznej “Łzy na rzęsie (mi się trzęsie)” z bryską oraz remiksu Skytecha, a także “Ale to już było” w klubowej wizji Tribbsa. Tytułowy “Niech żyje bal” wieńczy album w rozbudowanej wersji, w której pojawiają się Błażej Król, Igor Herbut i Misia Furtak.

Most między pokoleniami

Pomysł na płytę wyrósł z prostego gestu. Maryla zapowiedziała, że odda swoje piosenki młodym artystom i pozwoli im wybrać, który utwór chcą zaaranżować na nowo. Każdy z zaproszonych gości mógł sam zdecydować, po jaki numer sięga i jak go przepisuje na współczesny język.

W efekcie dostajemy album, który łączy różne estetyki. Są tu popowe refreny skrojone pod największe stacje radiowe, alternatywne wrażliwości Króla czy Zalewskiego i elektroniczne produkcje Tribbsa oraz Skytecha. Jak zauważa recenzent Wirtualnej Polski, to “dialog między tradycją a współczesnością, między doświadczeniem a świeżym spojrzeniem”, który pokazuje, że repertuar Rodowicz “wciąż żyje i potrafi rozmawiać z nowymi pokoleniami”. 

Dla młodszych słuchaczy album może być pierwszym świadomym spotkaniem z klasykami, które dotąd kojarzyły się głównie z domowymi płytotekami rodziców. Dla starszych fanów to raczej propozycja spojrzenia na znane teksty i melodie z innej perspektywy, bez konieczności rezygnowania z emocji, które niosły oryginalne nagrania.

banerpoziomgm
1024x1024
Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.