Audioriver 2026 świętuje 20-lecie na Łódzkich Błoniach, ale jubileuszowy line-up nie opiera się wyłącznie na wielkich headlinerach. Jednym z najciekawszych tropów programu jest mocna obecność artystek: od Ellen Allien i Salome przez Effy, DJ Gigolę, Brinę Knauss, Grace Dahl i Novah po Zamilską, Kachę, Joannę, Leonę Jacewską czy duet Bliss Kiss. To przekrój przez kilka pokoleń, scen i klubowych języków – od surowego techno po trance, house, bass, global club i polską elektronikę.

Jubileusz z klubową mapą w tle

Audioriver odbędzie się w dniach 10-12 lipca 2026 roku na Łódzkich Błoniach. Festiwal świętuje 20-lecie, a program ma wyraźnie rocznicowy charakter: łączy nazwiska z długą historią klubową, aktualne gwiazdy europejskich scen i lokalne postaci, które od lat budują polski obieg elektroniczny.

W tym kontekście kobieca część line-upu nie jest dodatkiem do głównej narracji, lecz jedną z jej najciekawszych osi. Nie chodzi tylko o liczbę nazwisk. Ważniejsza jest rozpiętość: między Berlinem, Amsterdamem, Glasgow, Londynem, Słowenią, Belgią, Gruzją i polskimi miastami pojawia się szeroki obraz współczesnej elektroniki – od ciężkiego techno po bardziej melodyjne, basowe i hybrydowe formy grania.

Ellen Allien | Boiler Room: Sydney

Piątek: Berlin, rave i mocne polskie akcenty

Pierwszy dzień daje mocne otwarcie. Ellen Allien zagra b2b z Salome, co zestawia dwie różne perspektywy na techno: berlińską tradycję, labelową konsekwencję i bezpośredni rave’owy nerw z młodszą, szybciej wystrzeloną energią gruzińsko-berlińskiej sceny. Obie artystki poruszają się w rejonach cięższego, hipnotycznego grania, ale taki back-to-back może działać także jako dialog pokoleń i estetyk.

Tego samego dnia w programie są także Novah i ØTTA. Novah reprezentuje intensywną, masywną stronę techno z wypadami w acid i psytrance, a ØTTA wnosi szybszy, perkusyjny puls inspirowany Brazylią, baile funkiem i trance’em. Obie pokazują, że współczesny rave nie jest jedną stylistyką, tylko zbiorem energii, które potrafią płynnie przechodzić między scenami.

Piątek ma też ważny polski wymiar. Zamilska wnosi brzmienie ciężkie, basowe, noise’owe i dalekie od klubowej poprawności. Kitty Sarcasm łączy deconstructed club, ghetto house, brytyjski bass i tropy globalnego południa. Lili Hauser kieruje się ku cieplejszemu, organicznemu house’owi i orientalnym inspiracjom. LuLu Malina z Olą Teks tworzą z kolei duet b2b, w którym house’owa energia spotyka się z deep techno, warszawskim klubowym doświadczeniem i wyczuciem narracji w secie.

ZAMILSKA – CHANGE THEM (official video)

Sobota: od techno instytucji po nową falę

Sobota pokazuje, jak szeroko można rozumieć kobiecą obecność na festiwalu elektronicznym. Carla Roca jest w programie jako postać zakorzeniona w polskiej scenie techno od ponad dwóch dekad. Joana wnosi doświadczenie DJ-ki, producentki i promotorki, związanej między innymi z poznańską Tamą. Leona Jacewska wystąpi live, co odróżnia ją od klasycznego formatu DJ-setu i pozwala wybrzmieć jej analogowemu podejściu do acidu, electro, italo i EBM.

Obok tych nazwisk pojawiają się artystki kojarzone z szybszymi, bardziej euforycznymi odmianami klubowego języka. Effy przywozi brytyjską perspektywę: breaks, speed garage, grime, UK funky i trance’owe syntezatory. DJ Gigola stawia na eklektyczny taneczny miks, w którym europejskie techno spotyka inspiracje z Ameryki Południowej i Afryki. Grace Dahl idzie w stronę gęstszego, klasycznego techno, a Brina Knauss – w bardziej melodyjny obszar między house’em i techno.

W sobotnim przekroju ważne są też Kilarska, Kacha oraz Mandidextrous & Maddy V. Kilarska wpisuje się w nurt współczesnego trance’u, bounce’u i hard house’u. Kacha, znana szerzej jako wokalistka Coals, za deckami sięga po baile funk, neoperreo i dembow. Mandidextrous & Maddy V przesuwają ciężar w stronę drum & bassu i sceny MC, pokazując, że festiwalowa elektronika nie musi zamykać się w równym rytmie 4×4.

Bliss Kiss | DJ SET | 12″/h | Czwórka

Niedziela: euforia, groove i odpoczynek po intensywności

Niedziela nie odpuszcza, tylko inaczej rozkłada akcenty. Bliss Kiss, duet Julii Rover i Celii Crush, wyrasta z trance’u, ale miesza go z house’em, tribalem, breakbeatem i techno. To propozycja dla tych, którzy w końcówce festiwalu szukają energii bez rezygnowania z groove’u i napięcia.

La La, związana z klubową kulturą Glasgow, gra szeroko: od klasycznego techno przez house po euforyczne odcienie muzyki tanecznej. KARI reprezentuje bardziej organiczny, open-airowy temperament, z minimal deep techno i wyraźną pracą basu. W takim ujęciu niedziela może działać jako domknięcie po dwóch mocnych nocach – nadal taneczne, ale niekoniecznie oparte wyłącznie na presji tempa.

Polski wątek jest szczególnie mocny

W programie Audioriver 2026 wyraźnie widać, że polskie artystki nie pełnią funkcji lokalnego uzupełnienia. Zamilska, Carla Roca, Joana, Leona Jacewska, Kacha, Ola Teks, LuLu Malina, Lili Hauser, Kilarska i Kitty Sarcasm reprezentują różne miasta, pokolenia i praktyki pracy z muzyką: od produkcji i live actów po rezydentury, cykle wydarzeń, kuratorowanie scen i działalność promotorską.

To ważne, bo pozwala opowiedzieć o festiwalu inaczej niż przez prostą listę zagranicznych gwiazd. Kobieca scena Audioriver jest w tym roku także opowieścią o lokalnej infrastrukturze klubowej: o ludziach, którzy budują miejsca, cykle, publiczności i estetyki, zanim trafią na duże festiwalowe afisze.

Co mówi ten przekrój o Audioriver

Najciekawsze w tym zestawie jest to, że nie prowadzi do jednej tezy gatunkowej. Nie ma tu jednego „kobiecego brzmienia” i dobrze, że go nie ma. Są za to różne sposoby pracy z energią: surowość Ellen Allien i Salome, brytyjska hybrydowość Effy, globalny impuls DJ Gigoli, techno Grace Dahl, melodyjny nerw Briny Knauss, rockowo-noise’owa siła Zamilskiej, analogowy live Leony Jacewskiej i trance’owo-house’owy pęd Bliss Kiss.

Audioriver 2026, patrzony przez ten fragment line-upu, wygląda jak festiwal, który nie chce sprowadzać elektroniki do jednego centrum. Kobieca część programu rozciąga się od głównych scen po bardziej specjalistyczne rejony klubowej mapy. Dla publiczności to dobra wiadomość: zamiast symbolicznej reprezentacji dostaje realny wybór ścieżek, którymi można przejść przez trzy dni jubileuszowej edycji.

patronite baner na stronę desktop
patronite baner na stronę mobile
Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.