Od 21 listopada historia The Beatles ma nowy rozdział: do sklepów i serwisów streamingowych trafiły “Anthology Collection” oraz zupełnie nowa kompilacja “Anthology 4”. To powrót kultowej serii z lat 90., ale w odświeżonej, czterotomowej wersji, która ma zamknąć opowieść o zespole od pierwszych nagrań z końca lat 50. po singiel “Now And Then” z 2023 roku.
Nowy rozdział Anthology
“Anthology Collection” to box dostępny na 8 CD, 12 winylach i w formie cyfrowej, zawierający zremasterowane albumy “Anthology 1”, “Anthology 2” i “Anthology 3” oraz premierowe “Anthology 4”. Za nowy dźwięk odpowiada Giles Martin, syn legendarnego George’a Martina, który wykorzystał narzędzia audio rozwijane przy ostatnich reedycjach katalogu The Beatles. Całość to 191 utworów – od wczesnych taśm z 1958 roku po współczesne miksy i ostatni singiel “Now And Then”.
Nowy tom “Anthology 4” skupia się na niepublikowanych wcześniej demach i wybranych nagraniach sesyjnych z lat 1963–1969, uzupełnionych o odświeżone wersje singli “Free As A Bird” i “Real Love”, w których ponownie sięgnięto po de-miksowane wokale Johna Lennona.
Co kryje “Anthology 4” ?
Na trackliście “Anthology 4” znalazły się m.in. wczesne wersje klasyków “I Saw Her Standing There (Take 2)”, “In My Life (Take 1)” czy “Strawberry Fields Forever (Take 26)”, ale też surowe, długie podejścia do “Helter Skelter (Take 17)” i fragment z pierwszego występu “Don’t Let Me Down” na dachu Apple. To materiał, który zagląda za kulisy sesji znanych dziś z albumów “Please Please Me”, “Rubber Soul” czy “Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”.
Nie chodzi tu jednak tylko o numery z legendarnych płyt. Wiele nagrań pokazuje Beatlesów w trakcie eksperymentów, pomyłek i żartów ze studia, kiedy piosenki dopiero nabierały kształtu. Jak zauważa Jamie Atkins w recenzji dla SuperDeluxeEdition, „jeśli to jest ‘skrobanie dna beczki’, to proszę podać łyżkę” (Atkins, 2025).
Między archiwum a fanserwisem
Nie wszyscy krytycy są jednak zachwyceni. Część recenzji zwraca uwagę, że nowy box i czwarty tom to raczej propozycja dla kolekcjonerów niż słuchaczy szukających „nowych” piosenek Beatlesów – w szwedzkim „Aftonbladet” pisano wręcz, że to moment, w którym katalog zespołu można by już spokojnie zostawić w spokoju (Nilsson, 2025).
Z perspektywy fanów ważny jest też szerszy kontekst całego projektu. Premiera “Anthology Collection” i “Anthology 4” zbiega się z powrotem dokumentu “The Beatles Anthology” – zremasterowana seria trafi na Disney+ 26 listopada, wzbogacona o dziewiąty odcinek z niepublikowanymi wcześniej materiałami z lat 90., przygotowany przy udziale ekipy Petera Jacksona.
Dla młodszych słuchaczy to wygodne wejście w świat archiwów The Beatles – w jednym wydaniu dostają drogę od klubów w Liverpoolu po ostatni, „sztucznie” dokończony singiel. Dla kolekcjonerów to kolejna cegiełka do już pokaźnych półek. Niezależnie od tego, po której stronie jesteśmy, jedno jest pewne: “Anthology Collection” i “Anthology 4” przypominają, że historia czwórki z Liverpoolu wciąż jest opowiadana na nowo – z pomocą technologii, archiwów i niegasnącej ciekawości fanów.







