fot. materiały promocyjne

ArtGoArt chce uprościć booking artystów. Warszawska platforma ma już ponad 160 profili
Warszawska platforma ArtGoArt próbuje uporządkować rynek rezerwacji artystów, łącząc w jednym systemie wyszukiwanie wykonawców, kalendarze dostępności, czat i płatności. Według materiału przekazanego redakcji próg 160 zweryfikowanych profili osiągnięto w pierwszych dwóch miesiącach działalności. Oficjalny katalog serwisu na początku września 2026 roku pokazuje 161 artystów i usługodawców eventowych, w tym wykonawców z Polski i innych krajów Europy. Projekt rozwijany jest z Warszawy. Projekt stawia na prosty model rezerwacji.
Ponad 160 artystów w jednym katalogu
ArtGoArt działa jako platforma do wyszukiwania i rezerwowania artystów oraz usług eventowych. W katalogu są muzycy, zespoły, DJ-e, prowadzący, animatorzy, komicy i fotografowie. Na początku września 2026 roku oficjalny katalog pokazywał 161 profili. Wśród widocznych na platformie nazw są m.in. Thomas Anders, Ricchi e Poveri, Haddaway, Morandi oraz Oliwia Myczkowska.
Materiał przekazany redakcji podkreśla, że ponad 160 zweryfikowanych artystów dołączyło do projektu w ciągu pierwszych dwóch miesięcy jego działania. Tego dokładnego tempa wzrostu nie udało się potwierdzić w niezależnym źródle, ale aktualna liczba profili jest zgodna z deklarowaną skalą platformy. W opublikowanym pod koniec maja materiale prasowym mowa była jeszcze o ponad 120 wykonawcach.
Booking bez dziesiątek wiadomości
Model ArtGoArt opiera się na połączeniu w jednym miejscu kilku etapów organizacji wydarzenia. Klient może wyszukać wykonawcę, sprawdzić dostępne terminy i ceny, skontaktować się z artystą lub jego menedżerem na czacie, a następnie przejść do rezerwacji i płatności. Regulamin platformy określa rolę operatora przede wszystkim jako techniczną, informacyjną i pośredniczącą.
To odpowiedź na problem dobrze znany niezależnym twórcom: poza samą pracą artystyczną muszą zajmować się promocją, sprzedażą, kalendarzem i formalnościami. W materiale prasowym DJ VitAlrt z Lublina zwraca uwagę, że artyści z mniejszych miast często są jednocześnie wykonawcami, księgowymi i specjalistami od marketingu. Lili Light z Warszawy dodaje, że największym wyzwaniem bywa to, co dzieje się po stworzeniu muzyki – jej promocja i sprzedaż.
Szansa dla debiutantów i rozpoznawalnych nazw
Twórcy ArtGoArt chcą, by ten sam system był dostępny zarówno dla początkujących wykonawców, jak i dla artystów z rozpoznawalnymi nazwiskami. Z punktu widzenia debiutantów największą wartością ma być łatwiejszy dostęp do zleceń bez konieczności opierania się wyłącznie na prywatnych kontaktach i własnej sieci znajomości. Dla organizatora korzyścią ma być prostsze porównanie ofert i szybszy proces rezerwacji.
W materiałach projektu pojawia się porównanie do platform, które wcześniej uporządkowały inne rynki usług. To ambitne założenie, ale na tym etapie ważniejszy od takich analogii jest konkretny test rynkowy: czy artyści rzeczywiście będą regularnie korzystać z platformy, a organizatorzy przeniosą część bookingu do jednego cyfrowego systemu.
Warszawa jako punkt startu
ArtGoArt działa jako spółka z siedzibą w Warszawie i rozwija projekt z myślą o rynku europejskim. Oficjalne materiały mówią o międzynarodowym zespole związanym z muzyką i technologią. To wpisuje platformę w szerszy trend cyfryzacji usług dla branży kreatywnej, ale teza z materiału prasowego, że Polska staje się „technologicznym sercem Europy”, ma charakter promocyjny i nie powinna być traktowana jako samodzielnie potwierdzony fakt.
Na dziś najbardziej wymiernym wskaźnikiem skali projektu pozostaje katalog ponad 160 profili. Jeśli platformie uda się utrzymać tempo pozyskiwania artystów i jednocześnie zbudować popyt po stronie organizatorów, może stać się ciekawym narzędziem dla rynku wydarzeń – zwłaszcza tam, gdzie dziś booking nadal opiera się na rozproszonych kontaktach, wiadomościach i ręcznych ustaleniach.






