Gdzie podziały się CD? Streaming i analogowe nośniki wyprały rewolucję

Kiedyś srebrny krążek rządził półkami w salonach muzycznych i bagażnikami samochodów. Dziś królem jest niewidzialny plik ze streamu, a logo serwisu na ekranie telefonu. Paradoks polega na tym, że w cieniu cyfrowego boomu drugą młodość przeżywają nośniki z epoki dotyku i trzasku igły: winyl i nawet kaseta magnetofonowa. A płyta CD? W wielu krajach zeszła z głównej sceny do roli solidnego, lecz niszowego aktora. Poniżej sprawdzamy, co mówią najświeższe raporty i liczby, zestawiamy rynek globalny z lokalnymi wyjątkami i pytamy, czy „kompakt” ma jeszcze przyszłość.

Streaming zjada świat, ale zostawia okruszki dla analogów

W 2024 r. globalne przychody branży nagraniowej wzrosły o 4,8% do 29,6 mld dol., a napędziły je przede wszystkim subskrypcje streamingowe. IFPI podaje, że liczba płatnych subskrypcji na świecie skoczyła do 752 mln, a same przychody ze streamingu przekroczyły 20 mld dol. i stanowiły 69% rynku. Jednocześnie fizyczne formaty spadły o 3,1% po mocnym 2023 r., ale to spadek głównie „na konto” CD – winyl rósł 18. rok z rzędu, o 4,6%.  

To, co brzmi jak żelazna logika cyfrowej rewolucji, IFPI kwituje ostrożnym optymizmem. „Muzyka odgrywa kluczową rolę w tak wielu obszarach naszego życia, co potwierdza stały wzrost branży” – podkreśla Victoria Oakley, szefowa IFPI. Jednocześnie apeluje o ochronę twórców w obliczu generatywnego AI: „Musimy wykorzystać potencjał AI, by wspierać i wzmacniać ludzką kreatywność, nie zastępować jej” (Oakley, 2025).  

USA: streaming dominuje, a winyl znów wygrywa z CD

W Stanach Zjednoczonych 2024 r. przyniósł nowy rekord 17,7 mld dol. przychodu na poziomie detalicznym. Streaming odpowiada za 84% rynku, a płatne subskrypcje dobiły do symbolicznych 100 mln. Co z nośnikami fizycznymi? To wciąż ważne 2 mld dol. i wzrost o 5% rok do roku. Winyl urósł o 7% do 1,44 mld dol. i znów sprzedał się w większej liczbie sztuk niż CD – 44 mln płyt winylowych kontra 33 mln CD. Tymczasem przychody z CD delikatnie wzrosły o 1% do 541 mln dol.  

Ta amerykańska fotografia pokazuje rzadki, ale znaczący rozjazd: wartość rynku CD stabilizuje się, choć wolumen stoi niżej niż w złotej erze. Winyl stał się królem fizycznych sprzedaży i nośnikiem premium – droższym, kolekcjonerskim, często sprzedawanym w wielu wariantach okładek dla superfanów.

43 1024x682
Źródło: Freepik

Wielka Brytania: rekordy streamingu i fizyczny renesans

Brytyjski rynek 2024 zamknął z przychodami 1,49 mld funtów i dziesiątym z rzędu wzrostem. Fizyczne formaty urosły o 1,3% do 246,5 mln funtów. W tym winyl zwiększył przychody o 2,9% do 145,7 mln funtów, a liczba sprzedanych winylowych albumów wzrosła o 9,1% do 6,7 mln sztuk.  

Co istotne kulturowo – w 2024 r. winyl wrócił do brytyjskiego koszyka inflacyjnego ONS po raz pierwszy od 1992 r. „To format, którego popyt rośnie nieprzerwanie od niemal dwóch dekad, również wśród młodszych i bardziej zróżnicowanych odbiorców, którzy codziennie streamują, ale lubią także posiadać ulubioną muzykę na fizycznych nośnikach” – mówi Jo Twist, prezeska BPI (Twist, 2024).  

W szerszej perspektywie brytyjskie liczby potwierdza przegląd roczny mediów: konsumpcję muzyki ciągną subskrypcje oraz winyl, a segment fizyczny jako całość notuje pierwszy poważniejszy oddech po dwóch dekadach spadków.  

Polska: streaming dominuje, ale fizyczne nośniki trzymają 15%

W Polsce pierwsze półrocze 2025 r. to dalszy marsz w górę – wartość rynku 455 mln zł i wzrost o 15,9% rok do roku. Cyfra to już 85% wartości, a streaming odpowiada za ponad 84% całej sprzedaży i 99,7% cyfrowej. Mimo spadku o 12,4% segment fizyczny to wciąż około 15% rynku – 68,5 mln zł. W tym CD mają „nieco ponad 8%” wartości, a winyle 6,4%. Innymi słowy – w złotówkach płyty kompaktowe wciąż są w Polsce nieco większe niż winyl, choć przewaga topnieje.  

Ta mieszanka jest bardziej „kontynentalna” niż „anglosaska”. W realiach, gdzie empikowe półki i sklepowe bundle mają się dobrze, CD utrzymują ważny kawałek tortu – zwłaszcza w popie i repertuarze krajowym. ZPAV wskazuje zarazem, że w fizycznej sprzedaży rośnie udział polskich artystów, a na liście najpopularniejszych nośników fizycznych dominował krajowy repertuar.  

Niemcy i Japonia: dwa rynki, dwa światy CD

W Niemczech – jednym z największych rynków muzycznych – fizyczna sprzedaż w 2024 r. spadła o 7,4% do 379 mln euro, ale winyl rósł o 9,4%. Mimo to to… wciąż nie jest kraj winylu. Według BVMI CD nadal sprzedają się lepiej niż płyty analogowe, choć same kompakty zanotowały dwucyfrowy spadek rok do roku i coraz szybciej ustępują pola strumieniom.  

Jeszcze wyraźniejszym wyjątkiem jest Japonia, gdzie fizyczne nośniki – zwłaszcza CD – trzymają się zadziwiająco mocno. RIAJ raportował, że w 2023 r. przychody z CD sięgnęły 139 mld jenów, a streaming wciąż był dużo mniejszy. W 2024 r. udział streamingu w całym japońskim rynku to „nieco ponad 30%”, a fizyka ponad 60% – odwrócenie zachodnich proporcji.  

Japoński konsument lubi mieć muzykę „na półce” – w edycjach bogatszych niż gdziekolwiek: z fotokartami, obwolutami, bonusowymi DVD. To kultura kolekcjonowania, która skutecznie opiera się pełnej dematerializacji.

2149338469 1024x684
Źródło: Freepik

Winyl: produkt premium i rytuał na czas scrollowania

Winyl nie jest tani, nie jest też wygodny. Dlatego właśnie rośnie. W USA odpowiada już za blisko trzy czwarte przychodów z fizycznych formatów, a jego sprzedaż liczona w dolarach rośnie nieprzerwanie od 18 lat. W Wielkiej Brytanii 2024 r. przyniósł 6,7 mln sprzedanych winylowych albumów i najwyższe przychody od lat. Globalnie IFPI znów dopisało wzrost – plus 4,6%.  

Na renesans nakładają się trzy zjawiska. Po pierwsze – fan kultury premium. Winyl to okładka 12 cali, kolory, warianty, limitacje, a nawet zrównoważona produkcja recyklingowa. Po drugie – ekonomia superfana. Wydania winylowe to dziś najskuteczniejszy nośnik do monetyzacji najwierniejszych odbiorców. Po trzecie – rytuał słuchania. O tym mówi zresztą cytowana już Jo Twist: dotyk, namysł, uważność młodszych, którzy „streamują codziennie, ale lubią też posiadać” (Twist, 2024).  

Kaseta: kaprys, trend czy mikroformat z potencjałem?

„Kaseta wraca” – brzmi jak slogan z mema. Tymczasem twarde dane potwierdzają niewielki, ale głośny ruch. W USA wg Luminate w ostatnich latach sprzedaż kaset zamykała się w setkach tysięcy sztuk rocznie; w 2023 r. mowa o ok. 436 tys. kaset. W 2025 r. nagłówki donosiły o wystrzale o ponad 200% w I kwartale – to jednak wciąż nisza dla edycji fanowskich, bundli i sklepów niezależnych.  

W Wielkiej Brytanii kaseta notuje sinusoidę: po pandemicznym boomie spadek w 2023 r. i znów ożywienie w 2024, podkręcane przez wydawnictwa wielkich gwiazd. Oficjalne zestawienia OCC pokazują, że topowe albumy na taśmie potrafią sprzedawać zauważalne wolumeny w tygodniu premiery, ale to wciąż ornament, nie filar biznesu.  

Kaseta pełni funkcję emocjonalną i estetyczną. To przedmiot wspomnień i jednocześnie wyzwanie logistyczne – format, który kręci media społecznościowe, lecz nie przesunie wykresów przychodów całej branży.

CD: czy to naprawdę koniec ery kompaktu?

Odpowiedź jest nudniejsza niż chcieliby nostalgicy i futuryści. Na rynkach anglosaskich – zwłaszcza w USA i UK – CD przegrywa zarówno z winylem, jak i ze streamingiem. Jednocześnie wartość sprzedaży CD w Stanach w 2024 r. drgnęła w górę o 1% do 541 mln dol., a globalnie są rynki, gdzie kompakt wciąż jest ważny lub dominujący: Niemcy nadal sprzedają ich więcej niż winyli, a w Japonii CD to de facto mainstream.  

Są trzy powody, by CD nie skreślać:

  1. Cena i praktyczność – tańszy niż winyl, odporny na trzaski, wygodny do ripowania i kolekcjonowania bez lęku o zarysowania warte kilkaset złotych.
  2. Retail i bundle – wydawcy wciąż wykorzystują CD do zestawów z merchandisem, książeczkami i podpisami artystów.
  3. Rynki „kolekcjonerskie” – Japonia, Niemcy, częściowo Polska, gdzie przywiązanie do fizyczności i lokalne zwyczaje zakupowe utrzymują popyt.

Ale trend netto pozostaje negatywny: globalny tort fizyczny nie rośnie, a jeśli rośnie – to dzięki winylowi. Kompakt ratują wyjątki i momenty – np. restocki podpisanych edycji w sklepach artystów czy segment klasyki, gdzie CD bywa standardem bibliotecznym.  

Streaming – wielki zwycięzca, który wciąż dojrzewa

Subskrypcje rosną i globalnie, i lokalnie. IFPI mówi o 752 mln płatnych subskrypcjach w 2024 r., RIAA o 100 mln w USA. W UK strumienie ustanawiają kolejne rekordy tygodniowe, a udział streamingu w konsumpcji zbliża się do 90%. W Polsce streaming to już ponad 84% wartości całego rynku. To nowa norma słuchania – elastyczna, codzienna, domyślna.  

Dojrzewanie streamingu to także dyskusje o uczciwszych modelach wypłat i walka z fałszywymi odtworzeniami. W raportach 2024–2025 widać, że rynek szykuje się na kolejną transformację – od czystych subskrypcji ku monetyzacji superfana, w której fizyczne wydania, boxy i bilety wracają do gry jako istotny przychód uzupełniający.  

2147762353 1024x684
Źródło: freepik

„Druga młodość” analogów – prawdziwa czy wykreowana?

Winyl ma dziś status produktu kulturowo premium. O jego sile decyduje nie tylko jakość brzmienia, lecz także całe doświadczenie: okładka, booklet, naklejka, wariant, kolor, zapach papieru. To namacalna pamiątka z ery przeładowanej cyfrową obfitością. Kaseta – choć triumfy mają wymiar medialny bardziej niż biznesowy – dostarcza podobnego uczucia retro. W efekcie powstał model hybrydowy: stream do codziennego słuchania, winyl do świętowania ulubionych wydawnictw, a czasem CD jako „rozsądny kompromis”.

W Wielkiej Brytanii to zjawisko stało się tak widoczne, że trafiło do koszyka inflacyjnego ONS – to nie tylko muzyka, to wskaźnik konsumpcji. „Powrót winylu pokazuje, jak kulturowe rewitalizacje potrafią wpływać na nasze wydatki” – zauważa Matt Corder, ONS (2024).  

Co dalej z CD – scenariusze na lata 2025–2027

Scenariusz 1 – stabilizacja „niszowego standardu”

CD pozostaje stałym elementem dla katalogu, klasyki, wydawnictw budżetowych i części popowych premier w krajach kontynentalnych. Sprzedaż w sztukach utrzymuje się, przychody delikatnie topnieją wraz z presją cenową. Przykład: Niemcy i Polska.  

Scenariusz 2 – premiumizacja „deluxe CD”

W krajach anglosaskich CD przechodzi w produkt kolekcjonerski z autografem lub bookletem. Mniejszy wolumen, wyższa marża, okresowe piki przy wielkich premierach. Ślady tego widać już dziś przy restockach i webstorach artystów.  

Scenariusz 3 – „japońska osobność”

Japonia dłużej utrzymuje fizyczną dominację CD dzięki kulturze idolowej, dodatkom i lojalności fanów. Streaming rośnie, ale nie wypiera kompaktu.  

Prawda pewnie ułoży się pośrodku: CD nie wróci do roli lidera, ale też nie zniknie. Zostanie formatem pragmatycznych melomanów i kolekcjonerów, zwłaszcza poza rynkami anglosaskimi.

Najważniejsze liczby w jednym miejscu

  • Świat 2024 – 29,6 mld dol. przychodu, streaming 69% wartości, 752 mln płatnych subskrypcji, fizyczne formaty −3,1% r/r, winyl +4,6% r/r.  
  • USA 2024 – 17,7 mld dol., streaming 84% wartości, 100 mln płatnych subskrypcji, fizyczne 2 mld dol. (+5%), winyl 1,44 mld dol. (+7%), CD 541 mln dol. (+1%), 44 mln winyli vs 33 mln CD.  
  • UK 2024 – 1,49 mld funtów przychodu, fizyczne +1,3% do 246,5 mln funtów, 6,7 mln sprzedanych winyli (+9,1%).  
  • Polska H1 2025 – rynek 455 mln zł (+15,9%), cyfrowe 85%, streaming >84% rynku, fizyczne ok. 15% wartości; w tym CD „nieco ponad 8%”, winyl 6,4%.  
  • Niemcy 2024 – fizyczne −7,4% do 379 mln euro, winyl +9,4% r/r, ale CD wciąż sprzedają się lepiej niż winyl.  
  • Japonia 2023–2024 – CD wciąż dominują w przychodach, streaming „nieco ponad 30%” całego rynku w 2024 r.  
  • Kasety – USA: setki tysięcy sztuk rocznie, trend mikro, lecz medialny; 2023 r. ok. 436 tys. sztuk. UK: zmienna koniunktura, zauważalne „cassette drops” przy premierach topowych artystów.  

Co z tego wynika dla wydawców, artystów i słuchaczy

Dla wydawców – strategia „stream + premium fizyk” powinna być domyślna. Stream zabezpiecza skalę i cashflow, a winyl i deluxe CD służą do monetyzacji superfana. Warto przy tym pamiętać o regionalizacji: w Niemczech i Polsce CD ma większy sens niż w UK czy USA, a Japonia wymaga własnej architektury ofert.  

Dla artystów – inwestujcie w „wydarzeniowość” premiery: limitowane warianty, alternatywne okładki, bonusowe treści. Jednocześnie dbajcie o playlisting i krótką ścieżkę od odkrycia do zakupu. Takie mechaniki tłumaczą, dlaczego wielkie albumy 2024–2025 biły rekordy zarówno w streamie, jak i na winylu.  

Dla słuchaczy – świat nie wraca do CD sprzed 20 lat ani nie „przeskakuje” w całości na czarne płyty. Mamy trójpodział: stream na co dzień, winyl do celebracji, CD jako kompromis ceny i praktyczności tam, gdzie działa dystrybucja fizyczna i jest popyt na kompletne wydania.

Ostatnie słowo: rewolucja została wyprana w streamingu, ale analogi nie puszczają kolorów

Czy streaming „wyprał” muzyczną rewolucję do białości? I tak, i nie. Tak – bo zdominował model słuchania i finansowania branży. Nie – bo pozostawił przestrzeń na to, co dotykalne, piękne i rzadkie. Winyl stał się królewskim dodatkiem, kaseta – rozrywkowym akcentem, a CD – rzemieślniczym standardem w wybranych krajach i segmentach. W 2025 r. najbardziej „prawdziwe” wydaje się więc nie pytanie „gdzie podziały się CD”, tylko „jak pogodzić stream z fizycznym doświadczeniem muzyki”. Branża znalazła już na to odpowiedź: podwójną ścieżkę monetyzacji, w której plik płynie, a płyta – cieszy.

banerpoziomgm
1024x1024
Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.