Luvcat publikuje „Vampire At The Beach”. Nowy singiel prowadzi do majowej EP „Lovebites”

Luvcat udostępniła nowy singiel „Vampire At The Beach”, a razem z nim otworzyła kolejny rozdział wokół EP „Lovebites”. Utwór ukazał się 24 kwietnia i jest pierwszą wyraźną zapowiedzią wydawnictwa, które ma trafić do słuchaczy 22 maja.

Nowa piosenka rozwija to, co u Luvcat najciekawsze: noir-popową teatralność, romans podszyty niepokojem i obrazy, które balansują między snem a horrorem. W centrum „Vampire At The Beach” nie stoi jednak klasyczna groza, tylko relacja. Bardziej obsesyjna niż romantyczna. Bardziej lepka niż wakacyjna.

Sama artystka tłumaczyła genezę utworu bardzo dosadnie. Jak mówiła Luvcat w 2026 roku, „I once had this ghostly looking lover”. Dalej dopowiadała, że patrząc na rozgrzane, filmowe obrazy włoskiej plaży, pomyślała po prostu: z tobą nie da się pojechać na wakacje, bo jesteś wampirem. Ten kontrast działa tu najmocniej. Słoneczna sceneria spotyka emocjonalny chłód, a pożądanie szybko zmienia się w coś dusznego i niepokojącego.

Tak samo działa klip do singla. Zamiast realistycznej historii dostajemy gotycki spektakl z surrealistycznym zacięciem. To estetyka, która nie łagodzi piosenki, tylko podbija jej dziwność i czarny humor.

Luvcat – Vampire at the Beach (Official Video)

„Lovebites” coraz bliżej

Oficjalny sklep artystki potwierdza, że na EP „Lovebites” znajdą się cztery utwory: „Vampire At The Beach”, „He’s My Man (The Anniversary)” z udziałem Dr Johna Coopera Clarke’a, „Silent Killer” oraz „Electric Chair” nagrane z Pete’em Dohertym. W materiałach towarzyszących premierze Luvcat przedstawia to wydawnictwo jako mroczne rozwinięcie świata znanego już z debiutanckiego albumu „Vicious Delicious”.

„Vampire At The Beach” nie brzmi więc jak jednorazowy epizod. To początek spójniejszej opowieści, w której fascynacja miłością, śmiercią i groteską ma jeszcze wyraźniej wyjść na pierwszy plan. Jeśli kolejne utwory utrzymają ten ton, „Lovebites” może okazać się nie tyle dodatkiem do debiutu, ile jego ciemniejszym, bardziej bezpośrednim dopowiedzeniem.

Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.