„Superbloom” już dostępny. Jessie Ware łączy parkietową energię z bardziej osobistą opowieścią o bliskości i relacjach

Jessie Ware nie zwalnia po sukcesie „That! Feels Good!”. 17 kwietnia brytyjska wokalistka opublikowała swój szósty album studyjny „Superbloom”, po kilku miesiącach zapowiedzi singlami „I Could Get Used To This”, „Ride” i „Automatic”. Nowe wydawnictwo trafiło jednocześnie do serwisów streamingowych oraz do sprzedaży w formatach fizycznych.
Intymność zamiast samej fantazji
W oficjalnych materiałach promujących płytę Jessie Ware mówi, że choć nadal fascynuje ją muzyka taneczna, tym razem chciała zejść głębiej i opowiedzieć o prawdziwych relacjach, miłości oraz lęku przed jej utratą. To ważne przesunięcie akcentów. Świat „Superbloom” nadal pozostaje zmysłowy i filmowy, ale nie opiera się już wyłącznie na eskapizmie. Słychać tu większe przywiązanie do bliskości, codzienności i emocjonalnej szczerości.
Ten kierunek potwierdzają także opisy samej artystki przygotowane dla Apple Music. Jessie Ware tłumaczy tam, że była gotowa „ujawnić siebie trochę bardziej” i mówić „mniej przez metaforę i postać”. W praktyce oznacza to album, który zachowuje elegancję jej ostatnich nagrań, ale mocniej osadza je w osobistym doświadczeniu.
Trzynaście utworów i ciągłość stylu
„Superbloom” składa się z 13 utworów. Album otwierają „The Garden Prelude” i „I Could Get Used To This”, a zamyka go „Mon Amour”. Wśród wcześniej udostępnionych numerów znalazły się „Ride” oraz „Automatic”, czyli utwory, które wyraźnie ustawiły ton całego wydawnictwa. Ten ton pozostaje spójny z drogą, którą Jessie Ware obrała na „What’s Your Pleasure?” i „That! Feels Good!”, ale nowy materiał wyraźniej kieruje się ku opowieści o relacjach niż ku samej klubowej fantazji.
W premierowym komunikacie Universal Music Polska artystka podkreśla: „Uwielbiam muzykę taneczną (…) ale byłam gotowa pisać o prawdziwych relacjach”. To zdanie dobrze streszcza charakter tej płyty. „Superbloom” nie porzuca parkietowej energii, lecz dopisuje do niej bardziej osobisty ciężar.
Jesienią także koncert w Polsce
Premiera albumu zbiega się z ogłoszoną już trasą „The Superbloom Tour”. Jesienią Jessie Ware ma zagrać swoje największe dotąd koncerty, a 13 listopada pojawi się także w Polsce jako headlinerka festiwalu Inside Seaside w Gdańsku. Dzięki temu nowy materiał szybko wyjdzie poza streaming i sprzedaż, a publiczność dostanie szansę usłyszeć go na żywo jeszcze w tym roku.
„Superbloom” pokazuje artystkę konsekwentną, ale nie zachowawczą. Jessie Ware nie odcina się od estetyki, która w ostatnich latach dała jej nowy impet. Zamiast tego rozwija ją w stronę większej intymności. To album, który dopowiada kolejny rozdział tej historii, zamiast powtarzać dobrze znane gesty.










