Jessie Ware uwodzi w „Automatic”. Nowy singiel zapowiada album „Superbloom” i rozwija filmowy świat jej nowej ery

Jessie Ware nie zwalnia tempa. Brytyjska artystka opublikowała „Automatic”, czyli trzeci singiel zapowiadający jej nowy album „Superbloom”. Aktualne oficjalne kanały artystki, komunikaty Universal Music i karty albumu w serwisach streamingowych wskazują, że premiera wydawnictwa została wyznaczona na 17 kwietnia 2026 roku. 

Nowa piosenka dobrze wpisuje się w kierunek obrany przy tej kampanii. Po „I Could Get Used To This” i „Ride”dostajemy utwór bardziej miękki, uwodzicielski i oparty na wyraźnym napięciu między soulem a tanecznym pulsem. Sama Jessie Ware ujęła to bardzo precyzyjnie: „To pierwszy numer, przy którym naprawdę poczułam, że łączę świat muzyki tanecznej i soulu” – Jessie Ware, 2026. 

Dużą rolę odgrywa tu także wejście Colmana Domingo, którego głos otwiera utwór i od razu ustawia jego ton. To nie jest tylko ozdobnik. Ten krótki spoken word działa jak wstęp do całej sceny – teatralnej, zmysłowej i świadomie przerysowanej. Według oficjalnego komunikatu artystka pierwotnie nagrała intro sama, ale ostatecznie uznała, że potrzebuje głosu bardziej gładkiego i bardziej uwodzicielskiego. 

Jessie Ware – Automatic

Najciekawsze w „Automatic” jest jednak to, że utwór nie próbuje krzyczeć. Zamiast tego działa pewnością siebie. W oficjalnych materiałach singiel opisywany jest jako celebracja romansu i więzi, a cały album jako projekt zbudowany wokół przyjemności, bliskości i samoświadomości. Ten trop pasuje również do wcześniejszych zapowiedzi „Superbloom”, które od początku były osadzone w estetyce glamour, cielesności i fantazji, ale tym razem z większym naciskiem na relacje i emocjonalną obecność. 

Ważne jest też to, że „Superbloom” ma być szóstym albumem studyjnym Jessie Ware. Poprzedni, „That! Feels Good!”, był jej piątą płytą i dotarł do trzeciego miejsca brytyjskiej listy albumów. Nowy materiał wygląda więc nie jak stylistyczny zwrot, ale raczej jak rozwinięcie pomysłów, które artystka dopracowuje od kilku lat – z jeszcze większą swobodą, większym wyczuciem formy i mocniej zaznaczoną kontrolą nad własnym wizerunkiem. 

Jeśli dwa pierwsze single budowały napięcie wokół nowej ery, to „Automatic” robi coś jeszcze. Nie tylko podtrzymuje zainteresowanie „Superbloom”, ale pokazuje, że Jessie Ware wciąż świetnie czuje moment między popową elegancją a klubową lekkością. I właśnie w tej przestrzeni wypada najbardziej przekonująco – bez pośpiechu, bez przesady, za to z wyraźnie zaznaczoną klasą.

Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.