7 lutego 2026 w Katowickim Spodku odbędzie się koncert „Tribute to Joka” – wieczór, w którym przyjaciele i goście Kaliber 44 oddadzą hołd Michałowi „Joce” Martenowi. To dobra chwila, by przypomnieć, jak wielką rolę odegrał w formowaniu polskiego rapu: nie tylko jako współzałożyciel Kalibra, ale przede wszystkim jako autor i wykonawca, który udowodnił, że po polsku da się rapować bez kopiowania cudzych schematów.
Od psychorapu do klasyki gatunku
Michał „Joka” Marten to jedna z najbardziej zasłużonych postaci rodzimego rapu. W 1993 r. wraz z bratem Marcinem „Abradabem” i Piotrem „Magikiem” Łuszczem założył w Katowicach zespół Kaliber 44, który już pierwszym demo „Usłysz nasze demo” (1994) zwrócił uwagę hip-hopowego podziemia. Debiutancki album „Księga Tajemnicza. Prolog” z 1996 r. okazał się przełomem. Kaliber 44 zaprezentował unikalny styl określany jako hardcore psycho-rap, wymykający się dotychczasowym konwencjom. „Nikt wcześniej ani nikt później tak nie brzmiał. […] Oni nie robią hip-hopu, tylko psychorap albo horrorcore” – pisano po latach o fenomenie Kalibra. Kolejne wydawnictwa grupy, „W 63 minuty dookoła świata” (1998) oraz „3:44” (2000) ugruntowały jej kultowy status i przyniosły nagrody, m.in. Fryderyka za najlepszy album hip-hopowy.
Joka, znany z luzu, abstrakcyjnego humoru i charakterystycznego głosu, tworzył z Abradabem duet o unikalnej chemii. „Michał podchodzi do wszystkiego z uśmiechem, dlatego ma ksywkę Joker” – żartował Abradab, opisując sceniczny pseudonim brata w rozmowie z Gazeta.pl w 2016 roku. Razem nagrali utwory, które dziś są klasyką gatunku. Kaliber 44 zmienił sposób, w jaki Polacy słuchają i rozumieją hip-hop – to dzięki nim wielu dzisiejszych artystów w ogóle sięgnęło po mikrofon. Nie bez powodu Joka już dekadę temu trafił do rankingów najlepszych polskich raperów – #26 listy Machiny 2011 i #5 listy Porcys 2012.
Szczyt sławy Kalibra, emigracja i cichy powrót
Sukces Kalibra paradoksalnie zbiegł się z momentem, gdy Joka niespodziewanie zniknął ze sceny. We wrześniu 2000 r., jeszcze przed ukończeniem trzeciego albumu „3:44”, będącego zwieńczeniem złotej ery polskiego hip-hopu, Kaliber 44 zawiesił działalność, a Joka, wówczas u szczytu popularności grupy, postanowił wyemigrować do USA. W efekcie album “3:44” ukończyli sami Abradab i DJ Feel-X.
W wywiadzie dla Onetu w 2016 roku wspominał:
„Graliśmy wtedy bardzo wiele koncertów, które kończyły się wieloma imprezami. (…). Żyliśmy bardzo luźno i gdzieś zaczęło mnie to uwierać. Łatwo zarabiać i wydawać pieniądze, to też jest sztuka; umieć żyć w ten sposób. (…) Poza tym poznałem kogoś i chciałem z tą osobą gdzieś wyjechać, odetchnąć. Padło na Stany. Potrzebna mi była taka ucieczka.”
Joka dla onet.pl, 2016
W wywiadzie dla Gazeta.pl w 2016 roku Joka przyznał:
„Wyjechałem w 2000 roku, a bezpośrednim powodem było to, że moja dziewczyna zaszła w ciążę. Dodatkowo miałem potrzebę odizolowania się od wszystkiego, co działo się tutaj. Traktowałem tę podróż jak swoistą ucieczkę”.
Joka dla gazety.pl, 2016
Joka w Stanach Zjednoczonych spędził blisko trzy lata, pracując fizycznie i układając sobie życie z dala od blasku fleszy. Muzyki jednak całkiem nie porzucił – nagrał kilka utworów z lokalnym zespołem, a nawet za oceanem zdarzało mu się zostać rozpoznanym jako Joka z K44.

Do Polski wrócił w okolicach 2003 roku. Nie rzucił się jednak od razu w wir show-biznesu. Przez długi czas pozostawał w cieniu, co tylko zwiększało jego legendę. „Gdzie jest Joka?” – to pytanie krążyło wśród fanów przez całą dekadę lat dwutysięcznych, trafiając nawet do utworów innych wykonawców. Sam zainteresowany pojawiał się sporadycznie: gościnnie wspomógł solowe projekty Abradaba (płyty „Emisja spalin” 2005 i „ExtraVertik” 2012), dograł zwrotki m.in. na album Lukatricks („Czarne Złoto”, 2010) i Miuosha („Prosto przed siebie”, utwór „Reprezent”, 2012). Choć Joka nigdy nie wydał pełnoprawnego solowego albumu, jego nieliczne zwrotki gościnne przyjmowane były z entuzjazmem. Każdy chciał usłyszeć znów jego charakterystyczny głos i błyskotliwe rymy. Raper Junes w swoim wpisie pożegnalnym nazwał Jokę „królem stylu”, a producent Barto Katt wspominał: „Joka był dosłownie pierwszym raperem, którego usłyszałem w swoim życiu”. Takie opinie dowodzą, że nawet milcząc latami, Michał Marten wciąż inspirował kolejne pokolenia twórców.
Powrót Kalibra 44 i nowe pokolenie fanów
Ku radości fanów, bracia Marten w końcu postanowili wskrzesić Kaliber 44. Pierwszy wspólny występ po latach odbył się latem 2013 na Open’er Festival, a na scenie towarzyszył im zespół instrumentalistów. Punktem kulminacyjnym come-backu była płyta „Ułamek tarcia” wydana po 16-letniej przerwie. Album zadebiutował w 44. dniu roku 2016 (symboliczny ukłon do nazwy zespołu) i został bardzo dobrze przyjęty przez fanów. Joka udowodnił, że mimo upływu lat nie stracił ani charyzmy, ani charakterystycznego flow. I chociażby w kawałku „Nieodwracalne zmiany” słychać echa dawnych lat, to brzmienie zespołu zyskało świeżość na miarę nowych czasów.
Kaliber znów zaczął regularnie koncertować, zyskując także młodszych słuchaczy, którzy wcześniej znali legendę grupy tylko z opowieści starszego rodzeństwa, czy nawet rodziców.
Ostatnie lata to przede wszystkim jubileusze: w listopadzie 2016 w warszawskiej Progresji odbył się głośny koncert 20-lecia „Księgi Tajemniczej. Prolog”, gdzie gościnnie wystąpili m.in. Rahim oraz syn śp. Magika. Z kolei rok 2023 przyniósł obchody 30-lecia istnienia Kalibra. Abradab i Joka uczcili tę rocznicę w wielkim stylu – 16 grudnia 2023 r. w katowickim Spodku zagrali specjalny koncert z plejadą gości (byli to m.in. Grubson, O.S.T.R., Słoń, Fokus, Rahim, Jajonasz, DJ Bart, WSZ czy CNE). Wydarzenie wyprzedało się do ostatniego biletu, a na widowni obok siebie bawiły się dwa pokolenia fanów. „Czuć było napięcie, które wszystkim towarzyszyło – esencja Kalibra 44 w jednym występie. Coś niesamowitego” – relacjonowali dziennikarze portalu Trójmiasto.pl po koncercie w Gdańsku, który był częścią jubileuszowej trasy. Kultowe utwory Kalibra, takie jak „Usłysz mój głos”, „Psychodela” „Normalnie o tej porze” czy „Film” w nowych aranżacjach na żywe instrumenty udowodniły, że muzyka Kalibra nie zestarzała się ani trochę. „Jednak wciąż – to, co dobre, zawsze się obroni. No i muzyka K44 broni się wyśmienicie. Nie wiem, czy był ktoś w polskim rapie, kto wywarłby taki wpływ na całość tego gatunku u nas.” – podsumowano zgodnie znów w portalu Trójmiasto.pl.
Hołd dla Joki: wyjątkowy koncert w Katowicach
Najnowszy rozdział tej historii pisze się w cieniu smutku. Joka zmarł niespodziewanie 2 maja 2025 roku w wieku 48 lat, pogrążając w żałobie całą polską scenę hip-hop. „Z największym bólem zawiadamiam Was o śmierci Michała. Nie ma go już z nami, ale na zawsze pozostanie w naszych sercach” – przekazał mediom jego brat Abradab. Wiadomość o odejściu pioniera wywołała falę wspomnień i hołdów. Peja napisał, że „wkład Joki w rozwój tego nurtu w naszym kraju jest nie do przecenienia – polski rap stracił jedną z legend”. O.S.T.R. żegnał go słowami: „Bracie, byłeś i na zawsze będziesz legendą”, a raper Łona wprost nazwał Jokę legendą i pionierem. Wzruszające wpisy pojawiły się dosłownie z każdej strony – od wykonawców starej gwardii po młodszych MCs, a nawet ludzi spoza hip-hopu. Wszyscy podkreślali charyzmę Joki, jego pozytywną energię i wersy, które wychowały całe pokolenia.
Kulminacją tych emocji ma być koncert „Tribute to Joka” ogłoszony na 7 lutego 2026 roku w katowickim Spodku. Będzie to jednorazowe wydarzenie, podczas którego scena zapełni się przyjaciółmi i artystami oddającymi hołd zmarłemu raperowi. “To będzie wyjątkowy koncert, podczas którego razem z przyjaciółmi oraz artystami oddamy hołd Joce – współzałożycielowi Kaliber 44, legendzie i pionierowi polskiego hip-hopu, który odszedł przedwcześnie w maju 2025” – zapowiadają organizatorzy ze Spodka. Zaplanowano emocjonalną podróż przez całą twórczość Joki – od klasycznych nagrań Kalibra, przez mniej znane utwory, po nagrania innych wykonawców z gościnnym udziałem Joki. “Podczas pożegnalnego koncertu w Spodku rymy Joki, za które go kochamy, znów wybrzmią ze sceny” – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Na scenie Spodka pojawi się tego wieczoru czołówka polskiej sceny. W oficjalnych zapowiedziach wydarzenia widnieją Abradab, O.S.T.R., Molesta Ewenement, Gutek, DJ Eprom, DJ Feel-X, K2, Jajonasz, Miuosh, Skorup, PIH, Kleszcz, L.U.C., WSZ, CNE, Wojtas (WYP3), Fokus, Rahim oraz Michalina Marten (córka Joki). Całość ma mieć także rozbudowaną oprawę multimedialną – na telebimach mają pojawić się archiwalne zdjęcia i materiały wideo związane z historią Kalibra. Organizatorzy podsumowują zapowiedź prostym wezwaniem: „Bądźcie z nami – spotykamy się, żeby pożegnać legendę”.
Bilety na to wydarzenie są cały czas dostępne na stronie eventim.pl– aby przejść, kliknij tutaj.







