Ralph Kaminski znów gra latem w środku zimy. Nowy singiel „Ostatni dzień lata” ukazał się na platformach streamingowych na początku grudnia i od razu został ogłoszony symbolicznym finałem jego nadchodzącego, piątego albumu, którego premiera zaplanowana jest na 2026 rok. Nostalgiczna piosenka powstała dokładnie w ostatni dzień lata 2024 roku i dziś wraca do słuchaczy jako ciepłe, choć lekko bolesne wspomnienie lata, które nie chce się skończyć.
Lato, które zamyka nową płytę
Oficjalne materiały Universal Music Polska opisują „Ostatni dzień lata” jako trzeci singiel zapowiadający nowy album Ralpha Kaminskiego, po świetnie przyjętych utworach „GÓRA” i „Nie bój się na zapas!”. Kompozycja powstała 31 sierpnia 2024 roku, czyli dokładnie w kalendarzowy ostatni dzień lata, co wprost podkreśla zarówno wytwórnia, jak i branżowe portale muzyczne. Singiel ma zamykać nową płytę, domykając opowiadaną na niej historię – w informacji prasowej czytamy, że „‘Ostatni dzień lata’ ma być symbolicznym domknięciem całej opowieści, którą muzyk buduje na swoim najnowszym wydawnictwie” (Universal Music Polska, 2025).
Numer trwa nieco ponad trzy minuty i ukazał się jako cyfrowy singiel firmowany przez samego artystę, z dystrybucją w katalogu alternatywy Apple Music. Równolegle na YouTube pojawił się oficjalny visualizer, w którym obraz tylko delikatnie dopowiada nastrój piosenki, zostawiając w centrum głos Kaminskiego i subtelną aranżację.
Nostalgia przed nową erą Ralpha
PAP opisuje nowy utwór jako „nostalgiczny, emocjonalny singiel”, który ma zamknąć album zaplanowany na 2026 rok. W depeszy agencji przywołany jest także fragment refrenu, w którym artysta śpiewa o płaczu i tęsknocie – słowach dobrze znanych fanom jego wrażliwości. W mediach społecznościowych Kaminski dopowiada, że „Ostatni dzień lata”to trzeci singiel z nadchodzącej płyty i uspokaja słuchaczy, że za utraconym latem nie warto rozpaczać, bo – jak śpiewa – „wróci znów za rok.
Ten utwór nie jest więc tylko pocztówką z końcówki wakacji. To raczej delikatne ćwiczenie z odpuszczania i godzenia się z tym, że pewne rzeczy muszą się skończyć, żeby zrobić miejsce na kolejne. W połączeniu z wcześniejszymi singlami – mroczniejszą, pełną góralskich odniesień „GÓRĄ” oraz roztańczonym, oswajającym lęk numerem „Nie bój się na zapas!” – „Ostatni dzień lata” rysuje obraz albumu, który będzie balansował między melancholią a światłem.
Nowy singiel spina też bardzo intensywny czas w karierze Ralpha. Po czterech dotychczasowych albumach – „Morze”, „Młodość”, „KORA” i „Bal u Rafała” – z których każdy pokrył się złotem, artysta ma na koncie Fryderyki za płytę roku w kategorii piosenka poetycka i literacka oraz tytuł Artysty Roku, a także Paszport „Polityki”. W ostatnich latach dołożył do tego aktorski debiut w serialu „Lady Love” i głośne współprace, m.in. w projekcie Męskie Granie Orkiestra z singlem „To bardzo ziemskie”.
Wraz z premierą „Ostatniego dnia lata” rusza też nowa trasa koncertowa – zimowe koncerty w warszawskim Teatrze Palladium, a potem w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach, Poznaniu, Gdańsku i Toruniu mają być pierwszą okazją, by usłyszeć całą opowieść, którą zamknie ten singiel. Dla słuchaczy to zaproszenie do świata, w którym lato kończy się tylko po to, by na chwilę zatrzymać je w piosence.








