Jesienna nostalgia T.Love ma twarz księżyca nad warszawskim Rakowcem. Zespół zaprezentował właśnie czwarty singiel „Księżyc nad Rakowcem”, który domyka zapowiedź nowego albumu planowanego na wiosnę 2026 roku i pokazuje bardziej refleksyjne oblicze formacji.
Księżyc nad Rakowcem – ballada o przemijaniu
Nowy utwór T.Love miał premierę 28 listopada 2025 roku i od początku został opisany przez zespół jako refleksyjna ballada, w której pojawiają się zaduma nad przemijaniem i tęsknota za bliską osobą, której już nie ma. Tytułowy Rakowiec to osiedle w warszawskiej dzielnicy Ochota, co dodatkowo osadza piosenkę w bardzo konkretnym, miejskim krajobrazie stolicy.
Inspiracją do napisania tekstu była rozmowa Muńka ze swoim synem Jankiem podczas końcówki wakacji. Jak wspomina lider T.Love:
Zadzwoniłem do mojego syna Janka i zapytałem co robi. Odpowiedział: „Wiesz Tato, oglądam z okna księżyc nad Rakowcem”. Zainspirowało mnie to do napisania refleksyjnego tekstu o końcówce lata, które przechodzi w jesień.
Z tego zdania wyrósł utwór nasycony smutkiem, nostalgią i osobistą opowieścią o tęsknocie za zmarłym ojcem Muńka.
W warstwie muzycznej „Księżyc nad Rakowcem” odzywają się echa brytyjskich zespołów z lat 90., takich jak Blur czy The Verve, które od lat inspirują wokalistę. To T.Love w trybie melancholijnego gitarowego grania, z daleka od prostego rockandrollowego hałasu, ale nadal w rozpoznawalnej, charakterystycznej estetyce zespołu.
Czwarty singiel i odliczanie do nowej płyty
„Księżyc nad Rakowcem” to czwarty singiel zapowiadający nowy album T.Love, którego premiery można spodziewać się wiosną 2026 roku. Wcześniej grupa odsłoniła już inne odsłony nadchodzącej płyty, w tym wakacyjny numer „Mimo wszystko” nagrany z Sarsą oraz tytułowy utwór „Orajt”, sygnalizujący bardziej neo-rockandrollowy charakter całości.
Nowa ballada domyka ten cykl z innego, bardziej intymnego biegunu. Tekstowo opowiada o końcówce lata przechodzącej w jesień, ale nastrojem idealnie trafia w listopadową szarówkę i emocje, które często dopadają właśnie wtedy: bilansowanie przeszłości, zmaganie się z brakami i próbę oswojenia straty.
Dla fanów T.Love „Księżyc nad Rakowcem” jest więc nie tylko kolejnym singlem, ale też ważnym fragmentem większej opowieści. Z jednej strony to bardzo osobista historia Muńka, z drugiej – uniwersalna piosenka o tym, jak każdy z nas czasem patrzy w niebo nad swoim osiedlem i próbuje poukładać sobie świat na nowo. Jeśli cała płyta „Orajt” rzeczywiście połączy tę melancholię z zapowiadanym, bardziej zadziornym brzmieniem, przyszłoroczny album może okazać się jednym z najciekawszych powrotów w polskim rocku.







