Clipse na Open’er Festival 2026. Zagrają 2 lipca!

Open’er dokłada do line upu kolejną cegiełkę hiphopowej historii. 2 lipca na Tent Stage w Gdyni zobaczymy po latach przerwy duet Clipse, czyli braci Pusha T i No Malice, którzy przyjadą z materiałem z długo wyczekiwanego albumu “Let God Sort Em Out” oraz klasykami z przełomowych płyt w swoim dorobku.

Clipse na Tent Stage w Gdyni

Oficjalny line up Open’er Festival 2026 potwierdza, że Clipse zagrają 2 lipca na Tent Stage, tego samego dnia, w którym na Orange Main Stage wystąpią m.in. Calvin Harris, Nick Cave & The Bad Seeds i Halsey. Organizatorzy stawiają więc na bardzo zróżnicowany miks gatunków, w którym surowy, uliczny rap z Virginii ma być mocnym kontrapunktem dla popowych i alternatywnych headlinerów. W zapowiedziach polskich mediów Clipse już określani są mianem jednego z najbardziej wyczekiwanych występów drugiego dnia festiwalu, także ze względu na rzadkość ich europejskich koncertów.

Dla Open’era to także okazja, by dopisać do historii Tent Stage kolejny ważny rozdział rapowy. W ostatnich latach to właśnie tu trafiały koncerty artystów, dla których liczy się żywy kontakt z publicznością, gęsta atmosfera pod dachem namiotu i energia bardziej klubowa niż stadionowa. Clipse idealnie wpisują się w ten format – ich numery od zawsze opierały się na rytmie, który ma pracować na parkiecie, od “Grindin’” po nowsze single.

Od “Lord Willin’” do “Let God Sort Em Out”

Clipse zadebiutowali szerzej na początku lat 2000, kiedy razem z duetem producenckim The Neptunes przywrócili mainstreamowemu rapowi minimalizm i chłód. Ich album “Lord Willin’” z 2002 roku przyniósł hity “Grindin’” i “When The Last Time”, a bracia szybko zostali okrzyknięci jednymi z najostrzejszych lirycznie narratorów tak zwanego coke rapu.

Prawdziwy status kultowej pozycji zapewniło im jednak “Hell Hath No Fury”, wydane w 2006 roku. Płyta zebrała entuzjastyczne recenzje krytyków, a Metacritic przyznał jej wynik 89 na 100, klasyfikując jako „powszechnie chwaloną”. Jeden z recenzentów AllMusic pisał, że to „szczupły, wściekły, bezlitosny album, który trafia dokładnie w punkt” (Kellman, 2006). To z tego okresu pochodzą numery “Mr. Me Too” czy “Wamp Wamp (What It Do)”, które do dziś wracają w zestawieniach najważniejszych singli dekady.

Po trzecim albumie “Til The Casket Drops” z 2009 roku drogi braci rozeszły się na lata. Pusha T zbudował silną solową karierę, a No Malice skupił się na życiu poza głównym obiegiem, sporadycznie pojawiając się w gościnnych zwrotkach. Duet zaczął jednak stopniowo wracać na scenę – najpierw w nagraniach z Kanye Westem i Nigo, później na festiwalach, jak Something In The Water czy BET Hip Hop Awards, gdzie wspólnie odświeżyli “Grindin’”

Kulminacją tego powrotu jest nowy album “Let God Sort Em Out”, pierwszy od 16 lat, nagrany ponownie z Pharrellem Williamsem. Pitchfork podkreśla, że krążek „reaktywuje ich status pionierów coke rapu i pokazuje, jak dojrzewa uliczny hip hop” (Pitchfork, 2025), nawet jeśli część produkcji jest dziś bardziej dopieszczona niż te surowe beaty sprzed lat.

Dlaczego ten koncert może być wyjątkowy

Clipse nie ruszali w duże trasy przez ponad piętnaście lat, dlatego ogłoszona ostatnio seria koncertów w USA i Europie jest czymś więcej niż zwykłą kampanią promocyjną. Open’er wpina się w ten moment jako jedno z nielicznych festiwalowych miejsc w regionie, gdzie będzie można zobaczyć ich pełen set. Można się spodziewać przekrojowej setlisty – od utworów z “Lord Willin’” i “Hell Hath No Fury” po nowe numery z “Let God Sort Em Out”, w tym singiel “Ace Trumpets”.

Na żywo siłą Clipse zawsze była chemia między braćmi. Jeden z dziennikarzy People pisał, że Pusha T na scenie z No Malice’em „wreszcie może złapać oddech i być fanem cudzych wersów, a nie tylko swoich” (Blanchet, 2023). Ten rodzaj dialogu na mikrofonach, połączony z precyzją ich nawijki, powinien świetnie zagrać w półformalnej przestrzeni namiotu, gdzie publiczność jest blisko sceny i reaguje na każdy wers.

Dla fanów hip hopu w Polsce to szansa, by zobaczyć na żywo duet, który przez lata był bardziej legendą z okładek magazynów i playlist niż realnym koncertowym doświadczeniem. Dla Open’era – kolejny dowód na to, że w Gdyni można spotkać zarówno największe popowe nazwiska, jak i rapowe składy, które naprawdę zmieniły bieg gatunku.

banerpoziomgm
1024x1024
Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.