“Damage Goods”. Confidence Man odpalająklubową bombę przed EP-ką“Active Scenes Vol One”

Australijscy królowie parkietu wracają z nową porcją klubowego paliwa. Confidence Man zapowiadają EP-kę „Active Scenes Vol One” singlem „Damage Goods„, który ma być przedsmakiem morderczego parkietowego seta i kolejnym dowodem na to, że ich rave’owa wizja popu wciąż ewoluuje.

Damage Goods – nowy hymn na spoconą salę

Damage Goods” to pierwsza zapowiedź „Active Scenes Vol One„, zaplanowanej na 5 grudnia EP-ki, która ukaże się nakładem Chaos / Polydor. Utwór od pierwszych sekund stawia na klubową bezpośredniość: pulsujący bas, sprężysty beat i gęsto poukładane synthy mają robić jedno – wyrwać słuchaczy z siedzeń i przenieść ich na środek parkietu.

Jak podkreślają sami Janet PlanetSugar Bones, nowy materiał jest projektowany z myślą o nocnym życiu. W rozmowie cytowanej przez Polskie Radio mówią obrazowo: „Sześć kawałków ciasta tak pysznego, że będziesz chcieć zjeść je na raz. To turbo sok dla szaleństw na parkiecie”. „Damage Goods” wpisuje się w tę zapowiedź idealnie – jest bardziej surowy, mocniej skupiony na groove’ie, a wokale schodzą chwilami krok w tył, żeby zrobić miejsce dla klubowego transu.

Active Scenes Vol One – klubowy spin-off ich świata

Active Scenes Vol One” przedstawiana jest jako klubowa EP-ka, zbudowana wokół remiksów i nowych wersji numerów, które fani zespołu już kojarzą, ale ubrane są tu w jeszcze bardziej parkietowe szaty. Obok nich pojawiają się też zupełnie nowe utwory, w tym „Damage Goods,” które mają spiąć całość w coś w rodzaju mini DJ-setu od samego zespołu. 

To nie pierwszy raz, kiedy Confidence Man traktują własny katalog jak materiał do dalszych eksperymentów – wcześniej robili to choćby na remixowej EP-ce „Re-Tilt„, gdzie zaprosili Tame Impalę czy Totally Enormous Extinct Dinosaurs. „Active Scenes Vol One” idzie o krok dalej, bo zamiast klasycznego remix-packu przypomina raczej osobny, klubowy rozdział ich dyskografii. W kontekście ostatnich lat, w których wydali pełnowymiarowe albumy „Tilt” (2022) i „3AM (La La La)” (2024), nowa EP-ka wygląda jak naturalne przedłużenie kursu na nocne granie.

Kim są Confidence Man?

Confidence Man powstali w 2016 roku w Brisbane i od początku pozycjonują się jako zespół, który bardziej niż studiową powagę ceni imprezę. W skład czteroosobowej ekipy wchodzą frontowe duo Janet Planet (Grace Stephenson) i Sugar Bones (Aidan Moore) oraz ukryci pod kapturami instrumentaliści Reggie Goodchild i Clarence McGuffie. Ich debiutancki album „Confident Music for Confident People” z 2018 roku przypomniał, jak może brzmieć bezwstydnie hedonistyczny electro-pop, a na „Tilt” jeszcze mocniej zanurzyli się w house’owe bity i big beatową energię. 

Na scenie Confidence Man zbudowali reputację jednego z najbardziej spektakularnych live-actów współczesnej elektroniki. Brytyjski magazyn Dork, relacjonując ich występ na Glastonbury 2024, nazywał ich „Greatest Live Act In The World (probably)” i podkreślał, że ich koncert na Other Stage to „jeden z największych setów, jakie kiedykolwiek odbyły się na tej scenie”. Trudno o lepsze tło dla zespołu, który wydaje klubową EP-kę – to właśnie w warunkach live te numery mają szansę rozkwitnąć najmocniej.

Confidence Man współpracowali z legendaricznym duetem Orbital (Phil i Paul Hartnoll) – efektem jest wspólny utwór „Re-Lush”, będący reinterpretacją klasycznego kawałka Orbital „Lush 3-1/Lush 3-2”.  W rozmowie z NME zespół przyznał:

„They were such a massive reference for us.” – Janet Planet (2025)  

Do innych współprac należą choćby utwory z DJ Seinfeld („Now U Do”, 2023) oraz Daniel Avery („On & On (Again)”, 2023).

banerpoziomgm
1024x1024
Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.