Shirley Manson, wokalistka legendarnej grupy Garbage, w mocnych słowach skrytykowała współczesny przemysł muzyczny. Podczas trasy „Happy Endings” nazwała go „ekonomicznie nie do utrzymania” i zarzuciła brak realnego wsparcia dla młodych twórców.
Alarm z trasy Garbage
Występując w Denver 12 października 2025 roku, Manson ogłosiła, że to prawdopodobnie ostatnia trasa Garbage jako headlinera w Ameryce Północnej. „This is not a pity party for us, this is an alarm call for all the young generations of musicians,” powiedziała, dodając, że nikt nie walczy o młodych artystów. Jej słowa, cytowane przez Exclaim.ca, zabrzmiały jak manifest sprzeciwu wobec ekonomicznej rzeczywistości branży.
There’s no f*****g effective union for musicians that fights for young musicians, there’s nobody in government standing up for them, there’s nobody in the audience aware of how bad it’s gotten (…)
Nie ma żadnego p*********o skutecznego związku zawodowego dla muzyków, który walczyłby o młodych artystów, nie ma nikogo w rządzie, kto by ich wspierał, nie ma też nikogo wśród publiczności, kto byłby świadomy, jak bardzo sytuacja się pogorszyła (…)
To mocne zdanie wywołało burzę wśród fanów i muzyków, trafiając w samo sedno problemu: brak realnych struktur, które chroniłyby twórców na początku kariery.
Muzyka w kryzysie
Manson podkreśliła, że coraz więcej zespołów nie jest w stanie finansowo udźwignąć tras koncertowych. Wysokie koszty transportu, inflacja i nierówny podział zysków między artystami a wytwórniami powodują, że nawet uznane grupy ograniczają działalność.
Jak zauważyła wokalistka, jeśli system się nie zmieni, muzyka stanie się jednolita i pozbawiona ryzyka: „You’re gonna get f*****g white bread” – ostrzegła publiczność.
To echo wcześniejszych apeli o reformę branży, w której streaming i niskie tantiemy nie pozwalają artystom przetrwać. „The average musician can no longer survive let alone thrive under the current conditions” – mówiła już w 2022 roku (Kerrang).
Choć w USA działa Union of Musicians & Allied Workers, a w Europie podobne inicjatywy dopiero raczkują, większość artystów nadal pozostaje bez ochrony. Według Manson, bez wspólnej reprezentacji i presji na korporacje muzycy wciąż będą „na końcu łańcucha pokarmowego”. Jej apel to nie tylko złość, to wezwanie do solidarności i zmian systemowych, które mogą przesądzić o przyszłości muzyki alternatywnej i niezależnej.







