6 najważniejszych albumów polskiego rocka z lat 1990 – 2000 (naszym zdaniem)

Na początku lat 90. zespoły rockowe korzystały z nagłego otwarcia rynku. Pojawiły się niezależne wytwórnie, takie jak Izabelin Studio czy S.P. Records, a wkrótce także lokalne oddziały międzynarodowych koncernów, m.in. Columbia i Sony Music. To one wydały większość płyt z naszego zestawienia. W tym czasie rodziła się też nowa publiczność – wychowana częściowo na Jarocinie i Perfect, ale coraz bardziej osłuchana z grunge’em, britpopem czy rockiem alternatywnym z MTV.

Na tym tle sześć wybranych albumów nie tylko świetnie się sprzedało albo przyniosło zespołom nagrody. Każdy z nich otworzył inną ścieżkę: od grunge’owego niepokoju Hey, przez uliczny rock’n’roll T.Love i britpopową melancholię Myslovitz, po ciężkie riffy O.N.A.

Hey „Fire” – grunge po polsku i hymn nadziei

Debiutancki album Hey „Fire” ukazał się 8 lutego 1993 roku nakładem wytwórni Izabelin Studio. Nagrany w studiu w Izabelinie materiał czerpał inspiracje z amerykańskiego grunge’u, ale brzmiał świeżo i bardzo lokalnie dzięki charakterystycznym tekstom Katarzyny Nosowskiej. 

To właśnie z tej płyty pochodzi „Moja i twoja nadzieja” – utwór, który szybko wyszedł poza rockowy świat. Piosenka, skomponowana przez Piotra Banacha do słów Nosowskiej, stała się jednym z symboli akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i później hymnem pomocy dla ofiar powodzi z 1997 roku. Jak przypomina historia WOŚP, utwór wielokrotnie wracał w momentach kryzysu i solidarności społecznej.

Moja i Twoja Nadzieja

Reedycje płyty i teksty promocyjne wciąż podkreślają jej rangę. W opisie wydania winylowego w Empiku czytamy: „Płyta inspirowana amerykańskim grunge’em, stała się jedną z najważniejszych płyt rockowych nie tylko lat 90., ale i całej historii polskiego rocka”. W praktyce „Fire” ugruntowało pozycję Hey jako jednego z najważniejszych zespołów dekady i otworzyło drogę dla ambitniejszego, alternatywnego rocka w głównym obiegu.

T.Love „King” – rock’n’rollowa kronika wczesnych lat 90.

Album T.Love „King” ukazał się w 1992 roku, pierwotnie nakładem wytwórni Baron Records, a później doczekał się wznowień m.in. w Pomaton EMI. To drugie oficjalne wydawnictwo w dorobku zespołu, nagrane już po sukcesie płyty „Pocisk miłości” z hitem „Warszawa”

Na „King” trafiły takie utwory jak „King”„Dzikość serca”„Stany” czy „Gruby jak Elvis”, które bardzo szybko zadomowiły się w radiu i koncertowych setlistach. Polskie Radio, w cyklu „Historia pewnej płyty”, pisało, że krążek „utrwalił pozycję T.Love w polskiej rock’n’rollowej ekstraklasie” (Polskie Radio Trójka, 2008). 

T.Love – King [Official Music Video]

„King” jest dziś czytany jak kronika wczesnych lat transformacji – z ironią, ulicznym humorem i lekkim zadrapaniem na powierzchni, ale bez rezygnacji z przebojowości. Dla polskiego rocka był to ważny sygnał, że rock’n’roll może komentować rzeczywistość po 1989 roku w sposób prosty, inteligentny i komunikatywny.

Myslovitz „Miłość w czasach popkultury” – melancholia ery britpopu

Czwarty album Myslovitz „Miłość w czasach popkultury” ukazał się 25 października 1999 roku nakładem Columbia Polska / Sony Music. Płyta przyniosła zespołowi złotą i platynową płytę i należała do najlepiej sprzedających się albumów w Polsce na przełomie 1999 i 2000 roku. 

To z tego krążka pochodzą „Długość dźwięku samotności”„Dla Ciebie”„Chłopcy” czy tytułowa „Miłość w czasach popkultury”. Brzmienie odwoływało się do brytyjskiego britpopu i post-rockowych klimatów, ale jednocześnie bardzo silnie osadzone było w polskiej codzienności końca lat 90.

Myslovitz – Długość dźwięku samotności (Lyric Video)

Anglojęzyczna Wikipedia podsumowuje znaczenie albumu słowami, że pomógł on „ustalić pozycję zespołu jako najpopularniejszego rockowego bandu w Polsce” . To nie tylko sukces komercyjny, ale też symboliczny: Myslovitz pokazali, że rock może być melancholijny, introwertyczny i jednocześnie masowy, co mocno wpłynęło na całe pokolenie późniejszych gitarowych grup.

Kult „Tata Kazika” – lekcje historii w wersji rockowej

Album Kultu „Tata Kazika” ukazał się 29 kwietnia 1993 roku nakładem S.P. Records. To pierwsza płyta zespołu z repertuarem opartym w całości na utworach ojca Kazika Staszewskiego, Stanisława Staszewskiego, łącząca rock alternatywny, miejski folk i poezję śpiewaną. 

Z płyty pochodzą m.in. „Celina”„Baranek”„Kurwy wędrowniczki” czy „Królowa życia”, które bardzo szybko weszły do kanonu koncertowego Kultu i szerzej – do polskiej kultury popularnej. S.P. Records przypominało w opisie rocznicowym, że była to pierwsza nowa płyta zespołu wydana przez tę niezależną wytwórnię, zakładaną przez Sławomira Pietrzaka. 

KULT – Baranek [OFFICIAL VIDEO]

„Tata Kazika” pokazała, że rockowy zespół może z powodzeniem reinterpretować miejską poezję z lat 60. i 70., nie tracąc przy tym energii ani zaangażowania. Dla polskiego rocka była to ważna lekcja – jak łączyć tradycję z nowym językiem muzycznym i jak budować most między pokoleniami.

Wilki „Wilki” – od undergroundu do masowej histerii

Debiutancki album Wilków, zatytułowany po prostu „Wilki”, ukazał się 8 maja 1992 roku nakładem wytwórni MJM Music PL. Nagrany w Izabelin Studio materiał łączył rock, pop i gitarową psychodelię, a językowo balansował między polszczyzną i angielskim. 

Przełomem był trzeci singiel „Son of the Blue Sky”. Serwis InfoMusic opisuje tamten moment tak: „Żaden inny utwór nie był wówczas tak często emitowany w radiu i telewizji, a teledysk do tej piosenki, zrealizowany przez Kubę Wojewódzkiego, pojawiał się również w brytyjskiej MTV” (InfoMusic, ok. 2015). Do tego dochodziły takie utwory jak „Eroll”„Amiranda” czy „Rachela”, które budowały wizerunek zespołu jako jednego z najbardziej rozpoznawalnych rockowych składów pierwszej połowy lat 90.

Wilki – Son Of The Blue Sky (Official Video)

„Wilki” są ważne dlatego, że pokazują, jak szybko polski rock mógł przejść z klubów i Jarocina do mainstreamu, zachowując jednocześnie charakterystyczną wrażliwość i odrobinę psychodelicznego klimatu.

O.N.A. „Bzzzzz” – ciężkie riffy w czasach radiowego popu

Album O.N.A. „Bzzzzz” (zapisywany także jako „bzzzzz”) to drugi studyjny krążek zespołu, wydany 19 września 1996 roku przez Columbia / Sony Music Entertainment Polska. Płyta przyniosła grupie ogromny sukces – nagrania uzyskały status dwukrotnie platynowej płyty w Polsce i były nominowane do nagrody Fryderyk w kategorii album roku rock. 

Na zestaw trafiły m.in. „Kiedy powiem sobie dość”„Krzyczę – jestem”„24 godziny po…” i „Nie chcę dawać tego, co najlepsze” – utwory, które łączyły ciężkie, metalowe riffy z charyzmatycznym wokalem Agnieszki Chylińskiej. 

O.N.A. – Kiedy powiem sobie dosc

W połowie lat 90., gdy radiowe playlisty coraz częściej skręcały w stronę łagodniejszego popu, „Bzzzzz” udowodniło, że cięższy, alternatywny rock może zdobywać szeroką publiczność i komercyjne wyróżnienia. Album otworzył drzwi kolejnym zespołom grającym ostrzej, a jednocześnie pokazał, że mocne brzmienie może funkcjonować w centrum rynku, a nie tylko na jego marginesie.

Dlaczego właśnie te sześć albumów?

Wszystkie sześć płyt łączy kilka elementów. Po pierwsze, każda z nich była przełomem w dorobku konkretnego zespołu – od debiutów Hey i Wilków po artystyczny szczyt Myslovitz czy O.N.A. Po drugie, wszystkie ukazały się w kluczowym momencie transformacji polskiego rynku muzycznego, gdy niezależne wytwórnie i lokalne oddziały majorsów szukały nowego rockowego brzmienia. 

Po trzecie, do dziś są obecne w kulturze: ich utwory wracają w rozgłośniach, w setlistach koncertowych, w rocznicowych wydaniach winylowych i w pamięci słuchaczy. Reedycje „Fire” i „Miłości w czasach popkultury”, kolejne wydania „Wilków” na winylu czy wznowienia „Bzzzzz” pokazują, że to nie tylko dokument epoki, ale żywe punkty odniesienia dla kolejnych generacji fanów polskiego rocka.

banerpoziomgm
1024x1024
Redakcja Gazety Muzycznej

Redakcja Gazety Muzycznej

Jesteśmy niezależną redakcją, która skupia się na tym, co w muzyce naprawdę ważne. Relacjonujemy koncerty i festiwale, podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę, i wybieramy tematy z treścią - nie tylko zasięgiem. Stawiamy na rzetelność, kontekst i muzykę bez plotek i nadęcia. Zamiast gonić trendy, stawiamy na uważną selekcję.